strona główna
Albumy :: Teksty źródłowe :: Forum :: Zaloguj
Ostatnio dodane :: Ostatnie komentarze :: Najpopularniejsze :: Top Lista :: Ulubione :: Szukaj


Dom własny architekta S. Szpakowskiego
ul. J. Słowackiego – dom własny architekta Stanisława Szpakowskiego (od 1905 r. architekta gubernialnego) wybudowany w latach 1904-06 r.
Oceń te zdjęcie (obecna ocena : 1.9 / 5 głosów: 45)
Do niczego
Słabe
Niezłe
Dobre
B. dobre
Doskonałe
Jarek [11 Październik, 2006 @ 10:51 AM]
Eliza, macham do Ciebie ręką z okna na pierwszym piętrze! Nieżle, co? :-)
Eliza [11 Październik, 2006 @ 10:52 AM]
To Ty ten lysy i bez zebow?;) :))
Jarek [11 Październik, 2006 @ 11:27 AM]
Akurat owłosiony i zębami... ;-)
Eliza [11 Październik, 2006 @ 11:32 AM]
Acha... ten przystojniak...W takim razie macham do ciebie tez ;)
Jarek [11 Październik, 2006 @ 12:07 PM]
Dzięki za komplement! Chociaż kiedyś uwierzyłem, że jestem przystojny... Zweryfikowałem poglądy jak zobaczyłem się w lustrze... ;-) A z którego okna machasz?
Eliza [11 Październik, 2006 @ 12:09 PM]
Z dachu Jarku...Ja najlepiej lubie z gory....
Jarek [11 Październik, 2006 @ 12:13 PM]
To uważaj, bo dachy w tej okolicy są dość spadziste...
Eliza [11 Październik, 2006 @ 01:06 PM]
Co Ty Jarus :) nie na darmo nazywano mnie na Zeromskiego Kocica ;))
Jarek [11 Październik, 2006 @ 01:14 PM]
A może to było coś w rodzaju zachwytu Twoją urodą?
Eliza [11 Październik, 2006 @ 01:18 PM]
Nie w tych czasach ;) Akurat wtedy bylam znana z tego ,ze wspinalam sie na wszystkie dachy i drzewa... taka to byla moja pasja na na poczatku lat 80'...
Jarek [11 Październik, 2006 @ 01:37 PM]
Może akurat udzielałaś się w harcerstwie. Oni tam lubieli bawić się w różne gry terenowe... A łażenie po drzewach i dachach było w tych kręgach nader modne...
Eliza [11 Październik, 2006 @ 01:40 PM]
W koncu moje podworko otaczaly az 3 ogrody... trzeba bylo sobie jakos radzic kiedy sie zachcialo jakiegos owoca... najczesciej zdziczalego, ale dalo sie jakos jesc...
Jarek [11 Październik, 2006 @ 01:46 PM]
Jakoś tak jest ten świat urządzony, że najlepiej w pewnym okresie życia smakują zdziczałe owoce... ;-)
Eliza [11 Październik, 2006 @ 02:00 PM]
eee tam okresie... kazdy powinien od czasu do czasu skosztowac zdziczalych owocow....
Jarek [11 Październik, 2006 @ 02:09 PM]
A jeśli do tego dochodzi pewien element ryzyka ( możliwość poszarpania spodni przez czujnego pieska ) wtedy to jest sama esencja wypraw po zakazane, zdziczałe owoce... ;-) Jeśli do tego dodamy ( nie tak rzadko występujących ) zdziczałych bywalców takich sadów lub ogrodów - to wtedy emocje wysokiej klasy są gwarantowane! :-) Ale na ulicy J.Słowackiego takich plantacji nie ma...
Eliza [11 Październik, 2006 @ 10:56 PM]
Nie o takie owoce mi chodzilo ;) ale jak juz o tym mowa to w jednym z ogrodow na Zeromskiego bylo kilka psin ktore mialy niby pilnowac tego dziczu... Niestety byly tak wyglodzone ,ze wystarczylo przyniesc kawalek chleba z maslem i juz wstep do ogrodu byl otwarty... Oj najadly sie te pieski produktow z mojej lodowki,ale za to zdziczalych owocow konsumowalam na kilogramy :)
Jarek [12 Październik, 2006 @ 08:57 AM]
Taki proceder określamy zdaje się mianem wymiany towarowej... Na ulicy Słowackiego jest kilka ogródków z drzewami owocowymi. A na kilku podwórkach można spotkać całkiem ładne rabatki.
Eliza [12 Październik, 2006 @ 10:55 AM]
Nie moge sie doczekac kiedy je sama zobacze, a takze byle biuro paszportowe w ktorym stalam pol dnia w kolejce po paszport......
Jarek [12 Październik, 2006 @ 11:21 AM]
Na szczęście czasy wystawania godzinami po paszport odeszły do historii... Ciekawe, czy z kieleckich fotografii utworzyłaś sobie już kolekcję tapet na pulpit?...
Eliza [12 Październik, 2006 @ 11:25 AM]
hehehe... skad wiedziales Jarku?.... Do niedawna mialam tam brame na Zeromskiego ,akurat teraz mam tam Sad Rejonowy ;) :))
Jarek [12 Październik, 2006 @ 11:38 AM]
Sąd Rejonowy, ten nowy z Warszawskiej ( dawna Rewolucji Pażdziernikowej ), czy ten z rogu Seminaryjskiej ( dawniej Gwardii Ludowej ) i Żeromskiego? Jak znam życie kolekcja fotek kieleckich rośnie w imponującym tempie... ;-)
Eliza [12 Październik, 2006 @ 11:41 AM]
Rog Seminaryjskiej...Tam pracuje do tej pory czesc mojej rodziny....
Jarek [12 Październik, 2006 @ 12:19 PM]
A od Sądu do Twojej bramy na Żeromskiego dwa kroki... :-)
Eliza [15 Październik, 2006 @ 11:57 PM]
A jak teraz wyglada Sad? Czy nadal ma kolor sraczkowaty? :)
Jarek [16 Październik, 2006 @ 07:13 AM]
Mniej więcej taki. Zależy jakie mamy na myśli dolegliwości żołądkowe... ;-) Ale budynek na ulicy Słowackiego 16 ( na zdjęciu ) ma bardziej strawną kolorystykę! :-)
Eliza [16 Październik, 2006 @ 03:13 PM]
Owszem ,wyglada na strawione Ptasie Mleczko ;)
Jarek [17 Październik, 2006 @ 08:24 AM]
W każdym razie - budynek ze zdjęcia jest ciekawy architektonicznie...
Eliza [24 Październik, 2006 @ 11:36 PM]
Jest napewno o wiele piekniejszy, ogladany wlasnym okiem... Wiesz co Jarku... Cos mi sie kojarzy ,ze tam w srodku bylam...
Jarek [25 Październik, 2006 @ 07:22 AM]
Możliwe... Tam jest też Biuro Turystyki Polskiego Związku Motorowego.
Eliza [15 Listopad, 2006 @ 11:41 PM]
Hmmm ,to raczej chyba nie... Chyba ,ze w roku 90' mozna tam bylo nabyc papierosy w godzinach wieczornych...
Jarek [16 Listopad, 2006 @ 08:31 AM]
Takim towarem raczej tam nie handlowano...
Eliza [19 Listopad, 2006 @ 11:07 PM]
W takim razie to pomylka...
Jarek [20 Listopad, 2006 @ 08:19 AM]
Obok tego budynku był w tamtych latach sklep spożywczy z piwem i tym podobnym asortymentem. Może tam bywałaś?...
Eliza [23 Listopad, 2006 @ 03:16 PM]
Niee, mysle ,ze to totalna pomylka... Bylam tam tylko raz w wieczornych godzinach... Ale to tez byl jakis klub...
Jarek [24 Listopad, 2006 @ 07:23 AM]
Może byłaś w " Maratonie " ? Ale to jest bliżej Placu Wolności ( dawniej Placu Obrońców Stalingradu ) .
Eliza [24 Listopad, 2006 @ 08:34 AM]
Jarus nie wiem... Nie bede spekulowac bo bylo to tak dawno,ze moglo to chyba nawet byc we okolicach Psich Gorek...Jedno jest pewne! Ten klub tez byl w jakiejs willi....
Jarek [24 Listopad, 2006 @ 09:09 AM]
Coś takiego jest na ulicy Zgoda, nawet niedaleko Słowackiego... Ostatnio trochę ten lokal stracił na wyrazie, ale jeszcze nie aspiruje do miana mordowni...
Eliza [24 Listopad, 2006 @ 09:19 AM]
Bylo tam sporo mlodziezy... Massa fliperow...
Jarek [24 Listopad, 2006 @ 10:17 AM]
flippery trochę wyszły w Kielcach z mody, ale jeszcze egzystują... Bardziej na topie jest dart.
Eliza [24 Listopad, 2006 @ 10:20 AM]
dart i biljard i karaoke to chyba te najpopularniejsze..Przynajmniej tutaj...
Jarek [24 Listopad, 2006 @ 11:53 AM]
Zdaje się Elizo, że Ty osobiście jesteś zwolenniczką karaoke w plenerowym wydaniu... ;-)
Eliza [24 Listopad, 2006 @ 01:15 PM]
Tak wlasciwie, to w tym wydaniu jestem wielka gwiazda karaoke ;) :)
Jarek [24 Listopad, 2006 @ 02:13 PM]
A zatem latem tego roku Kielce staną się miastem pełnym atrakcji... Także wokalnych!
Eliza [24 Listopad, 2006 @ 03:11 PM]
Jednym slowem , miasto Kielce zostanie obspiewane... :)
Jarek [24 Listopad, 2006 @ 03:27 PM]
Fajnie: latem Festiwal Harcerski, pewnie Mandaryna, poza tym Doda i Virgin - a co najważniejsze: Twój recital Elizo! Ale to bedzie HIT!!! :-)
Eliza [28 Listopad, 2006 @ 05:28 PM]
Nawet mnie do tych pan nie porownuj ! ;) :) To ,ze jeszcze nie mam zadnego kontraktu, to poprostu czysty skandal... ;):)
Jarek [29 Listopad, 2006 @ 07:24 AM]
Należy zatem słusznie przypuszczać, że Mandaryna i Doda są przy Tobie Elizo cienkie niczym pupcia małego węża, który dopiero się urodził!... :-)
Eliza [29 Listopad, 2006 @ 08:50 AM]
niteczki...
Jarek [29 Listopad, 2006 @ 09:23 AM]
Piszesz o rodzaju makaronu? Czyżbyś coś gotowała? ;-)
Eliza [29 Listopad, 2006 @ 03:02 PM]
Owszem ,wczoraj gotowalam pomidorowa z niteczkami :)) Dzisiaj mam panierowanego dorsza , ziemniaczki i marchewke na czosnku... Moge sie z toba podzielic;) :)
Jarek [29 Listopad, 2006 @ 03:27 PM]
Dzięki! Niestety, ze względu na odleglości zmuszony dziś będę stołować się w moich rodzinnych Kielcach!...
Eliza [29 Listopad, 2006 @ 03:39 PM]
Ja tez wolalabym stolowac sie w Kielcach... Najchetnie we Winnicy...Barszczyk z diablotka...
Jarek [30 Listopad, 2006 @ 07:27 AM]
Albo zupa pomidorowa, lub zalewajka w " Jasiu i Małgosi " ( Kielce, róg Żeromskiego i Seminaryjskiej ) ...
Eliza [30 Listopad, 2006 @ 01:33 PM]
Jak juz w "Jasiu i Malgosi " to odrazu cynadry... Mieli tam kiedys najlepsze....
Jarek [30 Listopad, 2006 @ 03:28 PM]
Kotlety mielone też miewają tam nie najgorsze... ;-)
Eliza [02 Grudzień, 2006 @ 01:43 AM]
Jarku, a czy ty mieszkasz w tej czesci Kielc? A moze my sie znamy ?... :)
Jarek [02 Grudzień, 2006 @ 09:39 AM]
Z tego co się orientuję, to znamy sie jak na razie wirtualnie... A ja mieszkam w nieco innym rejonie uroczych skądinąd Kielc.. Ale w tej części miasta nad Silnicą bywam za to nader często... ;-) :-)
Eliza [18 Grudzień, 2006 @ 01:25 AM]
Napewno kiedys przeszlismy kolo siebie... Moze nawet jechalismy kiedys tym samym autobusem... Albo tez jezdzili na tej samej karuzeli na Wesolym Miasteczku...
Jarek [18 Grudzień, 2006 @ 02:24 PM]
Może... Pamiętam jak jeszcze nie było Bazarów i w tym miejscu koczowały cyrki Wesołe Miasteczka... Znanym punktem kotwiczenia się takich atrakcji były w swoim czasie także Psie Górki...
Eliza [18 Grudzień, 2006 @ 03:08 PM]
Mysle , ze chyba jestesmy w tych samych latach...Oprocz wesolego miasteczka , stal tez tam od czasu do czasu cyrk...
Jarek [18 Grudzień, 2006 @ 03:28 PM]
A wlaśnie dzisiaj udalo mi się nabyć dwa albumy o Kielcach. Jeden z roku 1970, a drugi wydano w roku 1975... Prawdziwa uczta dla wielbicieli Starych Kielc...
Eliza [18 Grudzień, 2006 @ 03:30 PM]
Szczesciarz z Ciebie :) ... Na Psich Gorkach przebywalam w swoich mlodszych latach prawie codziennie... Zreszta mamusia tez... Dorosli mieli tam dosyc fajne imprezy...
Jarek [18 Grudzień, 2006 @ 03:51 PM]
Myślę, że jeszcze uda mi się ustrzelić w kieleckim antykwariacie kilka albumów pokazujących nasze miasto w różnych latach...
Eliza [16 Styczeń, 2007 @ 02:08 AM]
Bardzo bym chciala , abys Jutro Jarku , znowu pokiwal do mnie z ktoregos okna... Nie zapomnij...